Dialog polsko- syberyjski

Konferencja „Problemy syberyjsko-polskiej historii i dialog kultur

Wczesną jesienią, w dniach 1-9 września 2013, Kongres Polaków w Rosji na czele z dr. Sergiuszem Leończykiem we współpracy z Zarządem Głównym Związku Sybiraków III RP we Wrocławiu zorganizował sentymentalną podróż do miejsca, gdzie tworzyła się historia polskich zesłańców w 1940 r., podobna do losów Polaków-powstańców z dawniejszych czasów, wywożonych na wschód za patriotyczne postawy. Okazją do szóstego już wyjazdu Sybiraków III RP na spotkanie z przeszłością była konferencja naukowa z okazji 150. rocznicy Powstania Styczniowego 1863- 1864 r. oraz 20-lecia odrodzenia ruchu polonijnego w południowej Syberii zorganizowana w Szuszeńskoje Kraju Krasnojarskiego i Abakanie i zatytułowana „Problemy syberyjsko-polskiej historii i dialog kultur”. Jej celem było przybliżenie nieodkrytych wydarzeń z historii sybiraków.

Sama konferencja, która była kolejną próbą poznania trudnej historii, przyczyniła się do budowania nadziei na dialog kultury syberyjskiej i polskiej. Obejmowała wiele różnych działów tematycznych, z których najważniejszymi są:

Konferencja naukowa była częścią większego przedsięwzięcia, jakim były Dni Kultury Polskiej, obchodzone od 1 września do 9 września 2013 r. Dni Kultury Polskiej stały się wydarzeniem, w którym uczestniczyli, jako goście i współorganizatorzy: aktywiści i członkowie organizacji polonijnych, naukowcy z ośrodków akademickich z Rosji, z Omska, Krasnojarska, Tomska, Gorno-Ałtajska[1].

 Ze strony polskiej uczestniczyli w tym międzynarodowym wydarzeniu: naukowcy – profesorowie z Kielc i Łodzi oraz potomkowie powstańców. Konferencja była współorganizowana przez polskie instytucje, wśród których wymienić można: Urząd Miasta Wrocławia, Studio Wschód Telewizji Wrocław. W przygotowaniach aktywny udział wzięła też redaktor Orłowska-Sądej, która była już na Syberii wcześniej i chciała rozwinąć swoją wiedzę i znajomość problematyki dialogu polsko-syberyjskiego. Z powodu zaangażowania strony polskiej, uczestnicy konferencji uczcili także 20-lecie wznowienia działalności ruchu polonii syberyjskiej.

Oprócz wymienionych już tematów, na konferencji poruszono także zagadnienie historii osób z sierocińca z Małej Minusy

Dlaczego konferencja jest tak ważna dla środowiska naukowego oraz dla żyjących Sybiraków? Odpowiedzi na to pytanie może udzielić Pan Bolesław Włodarczyk, który pamięta zesłanie z czasów dzieciństwa. A rejon Abakanu wiąże się ściśle z początkiem jego syberyjskiej historii.

Dlatego wśród współorganizatorów znalazł się także Bolesław Włodarczyk, który należy do sybiraków, ponieważ jako dziecko został zesłany i przebywał w sierocińcu w Małej Minusie.  Jako wyjątkowy gość, otrzymał oficjalne zaproszenie od organizatorów przedsięwzięcia.

Dialog polsko- syberyjski zainicjowany przez Sybiraków

Historia współczesnych kontaktów polsko- syberyjskich, w których postać Bolesława Włodarczyka odgrywa niepoślednią rolę, sięga 2000 r., kiedy z inicjatywy syberyjskiej polonii odbyła się konsekracja rzymsko-katolickiej katedry w Irkucku. Przy tej okazji odbyła się konferencja naukowa prof. Stelmachowskiego z historykami rosyjskimi i polskimi. Właśnie wówczas Włodarczyk zaczął realizować swoje pragnienie o odkryciu swojej tożsamości z prochów niepamięci, których ślady zostały w sierocińcu, w Małej Minusie. Został zaproszony do składu biorącego udział w uroczystościach religijnych w Irkucku. Podczas tego wydarzenia udało się nawiązać pierwsze kontakty, które okazały się na tyle silne, że zaowocowały kolejnymi inicjatywami trwającymi do dziś. Przede wszystkim, Bolesław Włodarczyk poznał wówczas działaczy polonijnych z regionu Abakanu i Minusińska: absolwenta studiów historycznych Sergiusza Leończyka i Pawła Stolarowa[2], którzy, tak się złożyło, pochodzili z miejscowości wchodzących w obszar zainteresowania Bolesława Włodarczyka- z miejsca, w którym spędził trudne lata dzieciństwa na zesłaniu. Działacze polonijni podchwycili pomysł odkrycia historii syberyjskie Bolesława Włodarczyka. Tak rozpoczęła się polsko-syberyjska współpraca

Powrót do historii dzieciństwa z czasów wojennych, realnie był możliwy dopiero po przełomie ustrojowym 1989 r. Praktycznie jednak dopiero w 2000 r. Bolesław Włodarczyk mógł pewniejszym głosem mówić o swojej trudnej syberyjskiej przyszłości, a i to wśród osób zainteresowanych i zaufanych. Bolesław Włodarczyk postanowił odnaleźć jakiekolwiek ślady pobytu na Syberii, w tajdze „Tajszet- łagu”, gdzie został wywieziony z rodzicami, a wrócił do ojczyzny już jako sierota. Usilne pragnienie uporania się z traumatycznymi wspomnieniami o czasach dzieciństwa doprowadziło Bolesława Włodarczyka do powrotu do sierocińca w Małej Minusie, w którym znalazł się w 1943 r. Pragnął dotrzeć do śladów przeszłości, dokonać próby rozwikłania okoliczności śmierci i pochówku rodziców, ale poszukiwał także jakichkolwiek dokumentów z czasów pobytu w sierocińcu i powrotu do Polski.

Po powrocie z Syberii w 1946 r. nie posiadał żadnych dokumentów. Poszukiwania, które doprowadziły go do odnalezienia dokumentów świadczących o jego prawdziwej tożsamości, Pan Bolesław rozpoczął od Brześcia nad Bugiem, gdzie zaczęła się jego gehenna – zesłanie na Sybir.  Poszukiwania zakończyły się sukcesem i Włodarczyk dotarł do rzeczywistych dokumentów określających jego tożsamość: udało się odnaleźć dokumenty z nazwiskiem i datą urodzenia. Bolesław Włodarczyk trafił do domu dziecka jako 3-latek, łącznie z nim trafiło tam 50 dzieci zesłańców Polaków, Łotyszów, Litwinów, Rosjan. Ten pobyt wiąże się nie tylko z trudnymi wspomnieniami. Jednym z faktów, które na trwałe pozostały w pamięci, była przyjazna pomoc miejscowych opiekunów, możliwość uczenia się polskiej historii, a nawet religii. 

Starsi sybiracy kojarzą wywózkę z nieludzką ziemią, czasem spędzonym przy wyrębie lasów, pracą ponad siły i głodem. To, co przeżyli, nie daje podstaw do miłych wspomnień z tamtego okresu. Jednak dla Pana Bolesława Włodarczyka okres spędzony w Małej Minusie obejmuje też dobre wspomnienia, związane z ciepłem i troską okazaną przez miejscowych, posiadających ludzkie uczucia, wrażliwe na los rodzin i zwłaszcza dzieci będących ofiarami represji stalinowskich.

Rola polonii syberyjskiej w poznaniu historii zesłańców do Małej Minusy

 

Marzenie, aby rozszyfrować znaczenie wspomnień, obrazów, które tkwiły głęboko w pamięci, a związane były z tajemnicami Małej Minusy, udało się urzeczywistnić właśnie dzięki pomocy Sergiusza Leończyka i Pawła Stolarowa.

Pierwszy przyjazd z Polski do Małej Minusy odbył się w 2001 roku. Tam delegację Sybiraków wszyscy przyjęli z wielkim zdziwieniem. Mieszkańcy nie wierzyli jednak, że ktokolwiek mógł przeżyć i w dodatku wrócić, aby rozpamiętywać tamte czasy. Przedstawicielem tamtego pokolenia dzieci z czasów wojny był jednak Bolesław Włodarczyk.

Okazało się, że w miejscowym urzędzie stanu cywilnego były zachowane dokumenty pobytu dzieci w domu dziecka. Dzięki nadzwyczaj życzliwej pomocy władz samorządowych i administracyjnych Minusińska i Małej Minusy, udało się odnaleźć dokumenty w USC, informujące, że w latach 1940-1943 przetrzymywana była w łagrze rodzina Włodarczyków.

Warto wspomnieć, że w okolicy Małej Minusy i Minusińska jest także miejscowość Szuszeńskoje, która kojarzy się z miejscem zesłania Lenina[3] przed rewolucją w Rosji.

 

 

 

[1] Konferencja była możliwa dzięki staraniom i współdziałaniu wielu osób. Najważniejsze instytucje, które przyczyniły się do jej powstania, to: Federalna Polska Autonomia Narodowo- Kulturalna „Kongres Polaków w Rosji”, Konsulat generalny RP w Irkucku, Historyczne- Etnograficzne Muzeum- Rezerwat „Szuszeńskoje”, Kulturalno- Narodowa Organizacja Społeczna „Polonia” Republiki Chakasji m. Abakan, Kulturalno- Narodowa Organizacja Społeczna „Polonia” m. Minusińska (filia organizacji w Szuszeńskoje).

 

[2] Działacze polonijni. Sergiusz Leończyk, ówczesny mgr, obecnie dr, prezes zarządu „Polonii” Republiki Chakasji, wice- prezes Federalnej Polskiej Narodowo-Kulturalnej Autonomii “Kongres Polaków w Rosji”. Autonomia jest ogólnorosyjską organizacją społeczną łączącą ponad 45 organizacji polonijnych.

[3] Włodzimierz Ilicz Uljanow w 1895 został aresztowany i skazany na zesłanie na Syberię razem z innymi członkami marksistowskiej organizacji znanej jako: Związek Walki o Wyzwolenie Klasy Robotniczej. Przebywał na zesłaniu do 1900 r. Źródło: http://www.historyguide.org/europe/lenin.html; 29.10.2013.

Obecnie jest tam utworzony ośrodek naukowy, muzeum dla turystów zainteresowanych poznawaniem historii syberyjskiej. Współcześnie jest to nieupolityczniony ośrodek naukowy życia miejscowej ludności i organizacji polonijnych.

Ludzie żyjący obecnie w Małej Minusie i Szuszeńskoje stanowią mieszankę różnych kultur. W rejonie tym od wielu pokoleń rodziły się dzieci, będące potomkami rewolucjonistów polskich walczących o niepodległość ojczyzny, zwłaszcza powstańców z powstania styczniowego[1], listopadowego[2]. Do dziś nie jest znana dokładna liczba zesłanych Polaków. Ogółem szacuje się ich liczbę na ponad 200 000 osób. Na zsyłkę wywożono także Rosjan: dekabrystów, działaczy politycznych, będących w opozycji lub po prostu tych, którzy stanowili jakiekolwiek potencjalne zagrożenie dla systemu władzy: najpierw caratu, a później komunizmu. Część z mieszkańców jest także potomkami dobrowolnych przesiedleńców, którzy przyjeżdżali tu „za chlebem”. Oprócz Polaków i Rosjan, zsyłano także przedstawicieli innych narodowości, jak Łotyszy, Litwinów. Stali się oni szczególnie ofiarami represji stalinowskich w latach 1937- 1939, potem w latach 50. i 60. XX w. 

 

Czwarte pokolenie polskich zesłańców z XIX wieku stanowi dość duży odsetek mieszkańców, ale ich liczba nie idzie w parze z zaangażowaniem w krzewienie kultury polskiej. Wynika to z nowego procesu odnajdywania własnej tożsamości kulturowej, zbudowanej co prawda na korzeniach przeszłości, ale jednak już z elementami nowej własnej świadomej historii. Asymilacja zesłańców z miejscową ludnością dała początek nowej subkultury: syberyjskiej.

Dlatego mówią o sobie z godnością: „my nie Rosjanie, my nie Polacy: my Sybiracy”.

Odsłonięcie pamiątkowej tablicy, pomnika

Rok 2001 jest dla Bolesława Włodarczyka rokiem szczególnym, ponieważ rozwinęła się wtedy współpraca z administracją Małej Minusy, Abakanu i organizacjami polonijnymi. Symbolicznym, ale jakże wyrazistym początkiem działalności było zamieszczenie w 2001 r. tablicy w byłej szkole w Małej Minusie upamiętniającej grupę dzieci sierot z łagrów. Tablica, upamiętniająca fakt przebywania tam grupy dzieci, sierot pozbieranych z okolicznych łagrów przedstawiała napisy w dwóch językach: rosyjskim i polskim.

Od czasu pierwszego wyjazdu, w naturalny sposób zaczęła się rozwijać współpraca pomiędzy organizacją sybiraków w Polsce i organizacją polonijną w Abakanie i Małej Minusie, obejmującą osoby będące potomkami polskich zesłańców. Od tego czasu Bolesław Włodarczyk 6 razy był inicjatorem sentymentalnych podróży lub był zapraszany na różne przedsięwzięcia, które były organizowane w Abakanie i Małej Minusie.

Podczas jednego z takich wyjazdów, nastąpił ważny dzień dla polonii syberyjskiej. 20 lipca 2007 roku, na syberyjskiej ziemi, zamieszkałej od ponad półtora wieku przez potomków polskich zesłańców, kryjącej prochy ich przodków na wielu cmentarzach, przybył kolejny symbol polskiej historii. Na cmentarzu w Minusińsku został odsłonięty pomnik pamiątkowy. upamiętniający ofiary polskiego narodu, poniesione w czasach stalinowskich represji w latach 40. i 50. XX wieku. Oprócz Sybiraków z Polski: Jerzego Lewickiego i Bolesława Włodarczyka, w uroczystości uczestniczyli przedstawiciele administracji i samorządu miasta Minusińska z przewodniczącą miejskiej Dumy Ludmiłą Jermołajewą oraz przedstawiciele organizacji polonijnych z Abakanu i Minusińska oraz wielu innych szacownych gości. W ramach przekazywania lekcji historii i utrzymania więzi pokoleniowej, na uroczystość przybyła 20-osobowa grupa najmłodszego pokolenia miejscowej polonii.

 

Konferencja ukoronowaniem dotychczasowej współpracy polsko- syberyjskiej

Wrześniowa konferencja w Małej Minusie była okazją do powrotu do wspomnień z dzieciństwa.  Pod jesień życia chętnie wraca się do wspomnień: dla dzieci, wnuków, tworzy dokumenty i wspomnienia.  Wspomnienie to wpisuje się w obowiązek moralny i edukacyjny przekazać pamięć o doświadczeniach syberyjskich dla młodzieży szkolnej, harcerskiej, akademickiej. Obecnie wspomnienia z wyjazdu na Konferencję udokumentowane zostaną także w filmie pt.: Moja Syberia.

Zaspokojenie tkwiącego od czasów dzieciństwa początkowego głodu wiedzy i poszukiwania swojej tożsamości u źródeł dramatycznych wydarzeń wojennych, po wielu latach, było spełnieniem marzeń Bolesława Włodarczyka. Jednak pytanie, dlaczego tak potoczyły się jego losy, jak i losy wielu sybiraków, pozostaje nadal wyzwaniem.

Wyrażamy głęboką nadzieję, że zarówno Konferencja, jak i nawiązane dzięki niej kontakty polsko- syberyjskie zaowocują kolejnymi wydarzeniami zbliżającymi nasze kultury. Pozwolą na odkrywanie tożsamości, która stanie się podstawą dla budowania relacji dla przyszłych pokoleń.

 

Bibliografia:

Norman Davies, „Boże igrzysko historia Polski”, Kraków, 1999.

Samsonowicz Henryk, Janusz Tazbir, Tadeusz Łepkowski, Tomasz Nałęcz, „Polska losy państwa i narodu”, Warszawa, 1992.

Autorzy:

Bolesław Włodarczyk- http://www.sybiracy.info.pl

Sebastian Madej- http://www.dlugowieczni.pl/

Patrz zdjęcia w galerii: Spotaknie z dzieciństwem. Konferencja w Szuszeńskoje


[1] Powstanie wybuchło 29 listopada 1830 roku, kiedy to spiskowcy zaatakowali Belweder, chcąc obalić wielkiego księcia Konstantego. Zamach na „cesarzewicza” co prawda nie powiódł się, ale efektem wybuchu powstania była wojna Polsko-Rosyjska 1831 r. Na wiosnę 1831 r. wybuchło powstanie ludowe na Litwie oraz szlacheckie na Ukrainie.  Efektem powstania była niepodległość Polski trwająca osiem miesięcy. Na pełną niepodległość, Polacy czekać mieli aż do zakończenia I Wojny Światowej. [por.: Samsonowicz, Tazbir, Łepkowski, Nałęcz, Warszawa, 1992, str.: 312-319]. Po upadku powstania listopadowego liczbę zesłańców ocenia się na ok 1500 osób.

[2] Powstanie styczniowe rozpoczęło się w nocy z 22 na 23 stycznia 1863 roku, przygotowane przez Komitet Centralny Narodowy. Powstańcy, występujący przeciw władzom carskim, posiadali słabe uzbrojenie, lecz wielką siłę ducha, co odzwierciedlają zapisy z podziemnego wydawnictwa Strażnica: „Charakter naszej walki z moskiewskim najazdem ma wszelkie cechy wojny duchowej i dlatego nie możemy być więzieniem, strzelaniem i batami pokonani. Siłą materialna, barbarzyństwo ściera się u nas z siłą moralną, cywilizacyjną. Oni mają bagnety, kule i rząd, my mamy słuszność, prawdę i ducha”. Powstanie styczniowe było ostatnim i najdłuższym polskim powstaniem narodowym w XIX w. Zginęło w nim ok. 6000 ludzi. Na wywóz w głąb Rosji skazano 38 000 powstańców, Polaków, także z Litwy i Białorusi. Wielu z nich pochowano na Syberii, niektórzy zginęli w powstaniu nad jeziorem Bajkał w 1866 [Samsonowicz, Tazbir, Łepkowski, Nałęcz, Warszawa, 1992, str.: 352-357].

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Galerie zdjęć
Projekt jest finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach zadania publicznego dotyczącego pomocy Polonii i Polakom za granicą
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów
Wspólnota Polska

Redakcja strony: dr hab Sergiusz Leończyk, dr Artiom Czernyszew

"Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów".
Skontaktuj się z nami
Kliknij aby przeładować
Wymagane jest wypełnienie wszystkich pól oznaczonych gwiazdką *.

Organizacje