Uroczyste spotkanie repatriantów w Warszawie w 90. rocznicę pierwszej deportacji Polaków do Kazachstanu

W Domu Przyjaźni w Warszawie 16 maja 2026 r. odbyło się wyjątkowe spotkanie poświęcone 90. rocznicy pierwszej deportacji Polaków do Kazachstanu — jednej z najbardziej bolesnych kart w historii XX wieku, która do dziś pozostaje żywa w pamięci tysięcy polskich rodzin. Pod hasłem „Pamiętamy o przeszłości — budujemy przyszłość” zgromadzili się repatrianci, przedstawiciele organizacji społecznych, środowisk naukowych i kulturalnych, dyplomaci oraz wszyscy ci, dla których pamięć historyczna nie jest jedynie obowiązkiem wobec przeszłości, lecz fundamentem odpowiedzialności za przyszłość. Bo są wydarzenia, których nie wolno zapomnieć.

Wspólna pamięć, wspólna odpowiedzialność

Uroczystość została zorganizowana przez Centrum Pomocy Repatriantom we współpracy ze Stowarzyszeniem Współpracy „Polska-Wschód” oraz Stowarzyszeniem „Mój Kazachstan”.

Już od pierwszych chwil spotkania dało się odczuć, że nie będzie to jedynie akademicka refleksja nad historią. Było to spotkanie ludzi, których biografie — osobiste lub rodzinne — naznaczone zostały dramatem deportacji, ale również doświadczeniem ocalenia, solidarności i powrotu.

Uroczystego otwarcia dokonały Janina Kuzmina oraz Valeria Weselska, członkinie Zarządu Centrum Pomocy Repatriantom, podkreślając, że pamięć o losach deportowanych Polaków pozostaje jednym z najważniejszych zobowiązań współczesnych pokoleń.

„Nigdy nie zapomnimy tego chleba”

Jednym z najbardziej poruszających wystąpień było przemówienie Józefa Brylla, Prezesa Stowarzyszenia Współpracy „Polska-Wschód”. W serdecznych słowach przypomniał on szczególne miejsce, jakie Kazachstan zajmuje w polskiej pamięci zbiorowej: „Polacy mają niezwykle ciepły i wdzięczny stosunek do Kazachów i do Kazachstanu. Nigdy nie zapomnimy, że w najtrudniejszych latach, gdy nasi Rodacy zostali brutalnie przesiedleni na step, kazachskie rodziny dzieliły się z nimi ostatnim kawałkiem chleba i kurtem. Dzięki tej ludzkiej solidarności wielu przeżyło”.

Te słowa spotkały się z długimi oklaskami — były bowiem wyrazem wdzięczności, która przetrwała pokolenia.

W imieniu Ambasady Republiki Kazachstanu w Polsce głos zabrał konsul MereyAliyev, przekazując pozdrowienia od Ambasadora NurlanaŻałgasbajewa. Podkreślił, że Ambasada Kazachstanu w Warszawie — działająca od października 2000 roku — pozostaje miejscem otwartym dla wszystkich obywateli Kazachstanu, ale także dla repatriantów, którzy — mimo powrotu do Ojczyzny przodków — nadal pozostają częścią wspólnej historii obu narodów.

Przypomniał również, że Kazachstan konsekwentnie buduje politykę opartą na dialogu międzykulturowym, szacunku dla pamięci historycznej i zgodzie międzyetnicznej.

Historia zapisana w rodzinach

Szczególne emocje wzbudziło wystąpienie Janusza Piechocińskiego, byłego Wicepremiera RP i Ministra Gospodarki, obecnie Prezesa Izby Przemysłowo-Handlowej „Polska-Azja”. Polityk podzielił się osobistą historią rodzinną. „Babcia mojej żony została deportowana w 1940 roku na południe Kazachstanu, niedaleko granicy z Uzbekistanem. Gdyby nie pomoc miejscowych ludzi, nie przeżyłaby. Po wojnie udało jej się wrócić do Polski — ale nie wszystkim było to dane”.

Janusz Piechociński podkreślił, że nie wszyscy Polacy mieszkający za granicą muszą wracać do Ojczyzny. „Ci, którzy pozostają tam, gdzie się urodzili, powinni mieć wsparcie Polski w nauce języka, pielęgnowaniu kultury i budowaniu polskiej tożsamości. Mogą stać się mostem między krajem zamieszkania a Polską”.

Istotnym punktem części merytorycznej była prelekcja dr. Roberta Wyszyńskiego zatytułowana „Historia deportacji Polaków do Kazachstanu”. W swoim niezwykle interesującym i bogatym w źródła wystąpieniu badacz przedstawił szeroki kontekst historyczny pierwszych deportacji z 1936 roku, ukazując je nie tylko jako akt politycznej represji, lecz także element szerszej strategii władz sowieckich wobec polskiej ludności na Kresach Wschodnich. Profesor przywołał wiele mało znanych faktów i dokumentów archiwalnych, które dla wielu uczestników były odkryciem — przypominając, jak ważne jest dalsze badanie tej wciąż nie do końca opowiedzianej historii. Jego wykład stał się ważnym głosem w dyskusji o potrzebie zachowania pamięci oraz rzetelnego przekazywania prawdy historycznej kolejnym pokoleniom.

Droga z zesłania do Ojczyzny

Jednym z najważniejszych punktów programu był panel poświęcony doświadczeniu repatriacji. Alesia Biała, repatriantka z Kazachstanu, w wystąpieniu zatytułowanym „Droga z zesłania do Ojczyzny przodków” opowiedziała historię swojej rodziny — od deportacji przodków po współczesny powrót do Polski.

„W 2000 roku przyjęto ustawę o repatriacji. Dwa lata później złożyliśmy dokumenty. Na decyzję czekaliśmy trzynaście lat. Ale Ojczyzna nas przyjęła”.

To krótkie zdanie zawierało cały dramat oczekiwania — i ogrom wzruszenia. Wyjątkowym momentem było wystąpienie Niki Kuzminy, uczennicy II klasy Liceum im. Stefana Batorego, która przedstawiła analizę problemów integracji repatriantów w Polsce.

Przywołała dane, które skłaniają do refleksji:

„Ponad 12 500 repatriantów wciąż oczekuje na zaproszenie. Polska przyjmuje rocznie około 600-700 osób. Oznacza to, że bez zmian proces ten może trwać jeszcze wiele lat”.

Podkreśliła również konieczność silniejszego wsparcia adaptacyjnego — obejmującego kursy językowe, doradztwo zawodowe i integrację społeczną. Jej wystąpienie pokazało wyraźnie, że pamięć historyczna staje się dziś impulsem do działania.

Wiara, która ocaliła

Szczególnie poruszające były słowa ks. Sergiusza Drobyszewa, wieloletniego duszpasterza pracującego w Kazachstanie. Mówiąc o religijności deportowanych Polaków, przypomniał: „Ci ludzie często mówili na co dzień surżykiem, ale modlili się po polsku. Bo modlitwa płynęła z serca”.

Kapłan wskazał dwa wyjątkowe symbole polskiej pamięci w Kazachstanie: cud z rybą w Oziornoje oraz postać błogosławionego ks. Władysława Bukowińskiego, którego życie stało się świadectwem wiary, wytrwałości i służby.

Pomiędzy historią a kulturą

Program wydarzenia wzbogaciły również elementy artystyczne. Publiczność wysłuchała wzruszającego występu wokalnego DarinyYestayevej, która wykonała utwór „Być może”. Dzieci z rodzin repatriantów zaprezentowały tradycyjny taniec kazachski — symboliczny gest wdzięczności wobec kraju, który dla tysięcy polskich rodzin stał się miejscem trudnego, ale ważnego rozdziału historii.

Duże zainteresowanie wzbudziła także wystawa „Pomiędzy horyzontami” autorstwa Natalii Malickiej — repatriantki i artystki, której obrazy inspirowane pejzażami Polski i Kazachstanu stały się metaforą życia pomiędzy dwiema ojczyznami.

Pamięć jako zobowiązanie

Spotkanie w Domu Przyjaźni pokazało jasno: pamięć o deportacjach nie może ograniczać się do rocznicowych obchodów.

Musi być przekazywana dalej — dzieciom, wnukom, młodemu pokoleniu. Bo właśnie dzięki pamięci możliwe jest budowanie wspólnoty silniejszej niż granice i silniejszej niż czas.

W 90. rocznicę pierwszej deportacji Polaków do Kazachstanu uczestnicy warszawskiego spotkania dali świadectwo, że historia — nawet najboleśniejsza — może stać się źródłem siły. I że pamięć nie dzieli. Pamięć zobowiązuje.

Informacja portalu Polonia w Kazachstanie
Strona informacyjna o życiu Polonu w Kazachstanie

Organizacje