Rodacy na Syberii - archiwum numerów

1/2001 (13): Polski dom dziecka w Malej Minusie na terenie Krasnojarskiego Kraju

W dniach 20-23 maja z inicjatywy Ogólnopolskiej Federacji Stowarzyszeń Sybirackich, Kulturalno-Narodowej Organizacji "Polonia" Republiki Chakaskiej i Narodowo-Kulturalnego Stowarzyszenia "Polonia Minusińska" w Abakanie, Minusińsku, Malej Minusie i Szuszeńskoje odbyto się nostalgiczne spotkanie grupy byłych wychowanków Domu Dziecka w Małej Minusie. Do miejsca gdzie spędziło dzieciństwo około 300 naszych rodaków przybyto 5 byłych wychowanków polskiego domu dziecka na czele z wice-przewodniczacym Ogólnopolskiej Federacji Stowarzyszeń Sybirackich Bolesławem Włodarczykiem oraz szanowni goście - prof. Antoni Giza, przedstawicel Stowarzyszenia "Wspólnota Polska" Tadeusz Markiewicz. Szczegóły w następnym numerze.

Wśród ofiar masowych represji w ZSRR, Polacy stanowili jedną z najliczniejszych grup narodowych.

W latach trzydziestych i czterdziestych XX wieku w ZSRR miało miejsce wiele masowych operacji, których ofiarami byli Polacy, Ukraińcy, Białorusini i Żydzi.

Do 1939 roku przeprowadzono dwie operacje o charakterze masowych represji wobec Polaków i uchodźców z Polski: w 1936 roku dokonano przesiedlenia do Kazachstanu pod nadzorem NKWD 36 tysięcy Polaków - obywateli ZSRR, zamieszkujących przygraniczne obwody Ukraińskiej Republiki Radzieckiej, a masowe aresztowania emigrantów politycznych i obywateli radzieckich w ramach "polskiej operacji" miały miejsce podczas nasilonego terroru w latach 1937-38.

Nowe represje nastąpiły po podpisaniu paktu Ribbentrop-Mołotow, po napaści na Polskę Niemiec l września i ZSRR 17 września 1939 roku, po włączeniu do ZSRR terytoriów zachodniej Ukrainy i Białorusi. Chociaż ZSRR nie wypowiedziała Polsce wojny, to plonem jej działań było wzięcie 240 tysięcy polskich jeńców wojennych. Większość z nich została przekazana władzom niemieckim, jednakże około 39 tysięcy znalazło się w radzieckich obozach jenieckich. Około 15 tysięcy polskich jeńców, jak zdecydowały władze Politbiura KC WKP, zebranych w 3 oficerskich obozach, bez sądu rozstrzelano w kwietniu i maju 1940 roku w Katyniu, Charkowie i Twerze.

Po tym jak wzięto do niewoli polskich jeńców, na terytorium przedwojennej Polski rozpoczęły się masowe aresztowania wśród polskich obywateli - a zatem największa masowa kampania deportacji i terroru miała miejsce w ZSRR w latach 1939-40. W rezultacie 4 operacji "wysyłkowych" przeprowadzonych w latach 1940-41 pod nadzorem administracyjnym NKWD, do północnych i wschodnich rejonów ZSRR wysłano 320 tysięcy obywateli przedwojennej Polski.

Los dorosłych deportowanych Polaków i innych obywateli Polski podzieliły także ich dzieci, które nie były brane pod uwagę w jakichkolwiek statystykach, zaniżając je w sposób znaczący. Stanisław Kot, ambasador Rzeczpospolitej Polskiej w ZSRR szacował liczbę deportowanych polskich dzieci na początku 1942 roku na 158-160 tysięcy. Jego następca Tadeusz Romer, w rozmowie z Andrzejem Wyszyńskim, zastępcą krajowego komisarza do spraw międzynarodowych, która miała miejsce 12 listopada 1942 roku, oznajmił, ze w ZSRR znajduje się 90 tysięcy polskich dzieci w wieku do 16 lat, a wśród nich 29 tysięcy sierot. Analiza geograficznego rozmieszczenia deportowanych Polaków na terytorium ZSRR pokazuje, że byli oni wszędzie - od Gruzjii do Kraju Chabarowskiego. W związku z tym Ambasada Rzeczpospolitej Polskiej zwróciła się do władz radzieckich z prośbą o umożliwienie otwarcia oddziałów konsularnych w miejscach gęsto zamieszkałych przez ludność polską. Władza radziecka zezwoliła tylko na współpracę w określonych miejscach polskich przedstawicieli konsularnych z miejscową władzą. Na terytorium Kraju Krasnej arskiego taki pełnomocnik znajdował się w Krasnojarsku, obsługując także terytorium Obwodu Irkuckiego.

Wśród zadań pełnomocnika polskiej ambasady była organizacja domów dziecka dla polskich dzieci. W latach 1941-42 na terenie ZSRR takich domów powstało 8, a w roku 1943 aż 50.

W Kraju Krasnojarskim powstały one w Bolszej Jerbie i Małej Minusie. Zgodnie z polskimi dokumentami w domu dziecka w Małej Minusie znajdującym siew odległości 6 km. od Minusińska przebywało około 300 dzieci.

Dokumenty znajdujące się w miejskim archiwum w Minusińsku, mówią o 110 dzieciach i 43 dorosłych wchodzących w skład personelu.

Polski dom dziecka w Małej Minusie zajmował parter drewnianego budynku szkoły. Kierownikiem została wyznaczona Maria Karska. Nie wszystkie dzieci mieszkające w tym domu były pełnymi sierotami, wielu posiadało rodziców walczących na froncie. Starzy mieszkańcy wspominają, ze wśród personelu byli lekarze, nauczyciele i personel techniczny. Lekarze z polskiego domu dziecka byli dla miejscowych nielednokrotnie jedyną pomocą medyczną -punktu medycznego we wsi nie było.

Jak wspomina Bolesław Włodarczyk, wychowanek Małej Minusy: "Wszystkie dzieci jadały trzy razy dziennie, a grupa najmłodszych (moja) dostawała jeszcze drugie śniadanie. Obiad był zawsze gorącym posiłkiem, a na drugie danie wydawano oddzielnie kanapki z konserwą rybną. Podstawowe produkty, takie jak konserwy rybne i mięsne, mąka, cukier, kasza, otrzymywaliśmy w ramach amerykańskiej pomocy z UNRY, chleb, mleko i ziemiopłody dawał nam miejscowy kołchoz w zamian za "dniówki" odpracowywane przez starszych wychowanków naszego domu"

Dzieci w wieku 6-16 lat wychowywano w duchu polskości: "W stołówce zrobiono patriotyczny kącik, w którym wyeksponowano narodowe polskie symbole, a także przedstawiano folklor różnych polskich regionów. W domu dziecka działał zespół, który w wolnym czasie przygotowywał swój program, by później wystawić go przed rannymi żołnierzami radzieckimi przebywającymi w szpitalu w Minusińsku. Wychowankowie podzieleni byli na grupy harcerskie i zuchowe. Każda grupa posiadała nazwę zwierząt. Organizowano przeróżne zabawy harcerskie, pląsy i gry."

W marcu 1946 roku powiadomiono dzieci, że wkrótce powrócą do ojczyzny. Repatriacja miała miejsce l kwietnia 1946 roku: "Podjechali po nas autobusami i ciężarówkami, którymi przewieziono ludzi i ich rzeczy. Odwieziono nas do Abakanu w trzech partiach: pierwszej - porannej, obejmującej "średniaków" w wieku 9-14 lat, w niej znajdował się mój brat; drugiej -południowej, obejmującej maluchów i część personelu; trzeciej - wieczornej, obejmującej dzieci starsze i pozostały personel oraz rzeczy osobiste. Oprócz wychowanków domu dziecka do Abakanu przywieziono jeszcze dzieci z innych domów dziecka z terenu Kraju Krasnej arskiego. Na stacji kolejowej podstawiono wagony towarowe z piecykami przeznaczonymi do ogrzewania i gotowania potraw, a także prycze do spania. W każdym wagonie oprócz dzieci podzielonych według kryterium wiekowego, znajdowali się dorośli, którzy mogli przynosić ze specjalnego wagonu przydzielone produkty spożywcze i przygotowywać potrawy. Młodzież starsza jechała w oddzielnym wagonie samodzielnie. Nad wszystkim czuwał radziecki komendant z kilkoma żołnierzami przeznaczonymi do ochrony transportu. W czasie podróży, minimalnie raz w tygodniu, zatrzymywaliśmy się na większych stacjach, gdzie odwszawiano nas i gdzie mogliśmy pójść do bani. Granicę Polski przekroczyliśmy 27 kwietnia 1946 roku. W Warszawie po siedmiodniowej kwarantannie przekazane zostały do różnych domów dziecka w Polsce."

Dla repatriacji polskich dzieci z terytorium ZSRR zorganizowano specjalną polsko-radziecką komisję. Główną przyczyną wstrzymywania repatriacji był problem obywatelstwa. Władze radzieckie żądały od strony polskiej dokumentów potwierdzających polskie obywatelstwo repatriowanych dzieci, wydanych przed 17 września 1939 roku. Wielu takich dokumentów nie posiadało. Oprócz tego od wszystkich dzieci w wieku powyżej 14 lat żądały deklaracji potwierdzającej wolę wyjazdu do Polski lub pozostania w ZSRR. Zaświadczenia żądano po to, by wzmóc trudności w repatriacji polskich dzieci, a dokładniej po to by urzeczywistnić rzeczywistą wolę władzy radzieckiej nie czynienia niczego w tej materii. Władza ta nie życzyła sobie po prostu takiej operacji politycznej.

"Dom Dziecka w Małej Minusie znajduje się 100 kilometrów od stacji kolejowej we Wschodniej Syberii. Obecnie panują tam czterdzieste, pięćdziesięciostopniowe mrozy. Z Małej Minusy do stacji jeździ tylko w dni bezwietrzne i bezśnieżne na psach. Teraz ewakuacja jest niemożliwa, byłoby to równoznaczne ze skazaniem na zamarznięcie na śmierć. Trzeba czekać do wiosny, a wiosna w tym kraju rozpoczyna się późno. W planach kalendarzowych wyjazdu domów dziecka z ZSRR do Polski dom dziecka z Małej Minusy ma termin wyznaczony na 15 VI 1946 r."

Różnie ułożyły się losy wychowanków polskich domów dziecka. Nierzadko musieli skrywać fakt swojej deportacji do ZSRR. Bolesław Włodarczyk został wojskowym, a zawód ten w powojennej Polsce najbardziej przyciągał różnorodne pytania i pytających o przeszłość, w jego przypadku wychowanka polskiego domu dziecka w ZSRR. Po przejściu w stan spoczynku Bolesław Włodarczyk aktywnie uczestniczył w działalności organizacji sybirackich. W 1992 roku we Wrocławiu miał miejsce pierwszy zjazd wychowanków polskich domów dziecka w ZSRR. W 2000 roku powstała Ogólnopolska Federacja Organizacji Syberyjskich, której wiceprezesem wybrano Bolesława Włodarczyka. Organizacja ta wspólnie ze Związkiem Sybiraków Polskich usiłuje jednoczyć stowarzyszone podmioty dla głoszenia prawdy o historii deportacji narodu polskiego do ZSRR. W tym celu w miejscach przebywania Polaków w Syberii fundowane są pamiątkowe tablice, organizowane są spotkania historyczne, łączące przeszłość zesłańczą ze współczesnością, spotkania między zesłanymi Polakami i tymi, którzy nie doświadczyli takiej rzeczywistości. We wrześniu 2001 roku pierwszy raz po 64 latach Bolesław Włodarczyk odwiedził Małą Minusę, gdzie w ścianie dawnego polskiego domu dziecka, a obecnie siedziby wiejskiej administracji odsłonił tablicę pamiątkową, na której widnieją następujące słowa:

W TYM DOMU W LATACH 1943-1946, Z INICJATYWY RZĄDU POLSKIEGO I PRZY ŻYCZLIWOŚCI WŁADZY RADZIECKIEJ ZNAJDOWAŁ SIĘ DOM DZIECKA SIEROT POLSKICH.

ŻYJĄCY W POLSCE WYCHOWANKOWIE TEGO DOMU DZIECKA, WYRAŻAJĄ WŁADZOM ADMINISTRACYJNYM I MIESZKAŃCOM MAŁEJ MINUSY PODZIĘKOWANIE ZA STWORZENIE WARUNKÓW PRZETRWANIA JAKŻE TRUDNEGO OKRESU W ICH ŻYCIU I UMOŻLIWIENIE ZACHOWANIA PATRIOTYCZNYCH WARTOŚCI

MAŁA MINUSA, WRZESIEŃ 2001.


< powrot

Galerie zdjęć
Projekt jest finansowany ze środków Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w ramach zadania publicznego dotyczącego pomocy Polonii i Polakom za granicą
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów
Wspólnota Polska

Redakcja strony: dr hab Sergiusz Leończyk, dr Artiom Czernyszew

"Publikacja wyraża jedynie poglądy autora/ów i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów".
Skontaktuj się z nami
Kliknij aby przeładować
Wymagane jest wypełnienie wszystkich pól oznaczonych gwiazdką *.

Organizacje